Naleśniki to przepis, który każdy zna, a mało kto robi dobrze za pierwszym razem. Wina rzadko leży po stronie proporcji, częściej po stronie pośpiechu: ciasto trafia na patelnię od razu po zmiksowaniu, a patelnia nie jest jeszcze dość gorąca. Efektem są grube placki, które rwą się przy obracaniu.
Pół godziny odpoczynku ciasta rozwiązuje większość problemów. W tym czasie mąka wchłania płyn, gluten się rozluźnia, a bąbelki powietrza znikają. Naleśnik daje się wtedy rozprowadzić cienko i nie rwie przy przewracaniu.
45 minprzygotowanie
12sztuk
łatwepoziom
Składniki
- 250 g mąki pszennej
- 2 jajka
- 400 ml mleka
- 100 ml wody gazowanej
- 2 łyżki roztopionego masła
- łyżka cukru i duża szczypta soli
- masło klarowane do smażenia
Przygotowanie
- Wymieszaj mąkę z cukrem i solą, wbij jajka i wlej połowę mleka. Rozmieszaj trzepaczką na gładką, gęstą masę, dopiero potem dolej resztę mleka i wodę gazowaną.
- Dodaj roztopione masło, wymieszaj i odstaw ciasto na 30 minut w temperaturze pokojowej.
- Rozgrzewaj patelnię o średnicy 24 cm przez pełne 3 minuty na średnim ogniu. Posmaruj ją cienko masłem klarowanym, najlepiej papierowym ręcznikiem.
- Wlej chochelkę ciasta i natychmiast obróć patelnię ruchem okrężnym, żeby rozprowadzić je równo po całej powierzchni.
- Smaż od 60 do 90 sekund, aż brzegi zaczną się podnosić i złocić. Obróć i smaż drugą stronę jeszcze 30 sekund.
- Układaj gotowe naleśniki jeden na drugim na talerzu i przykrywaj drugim talerzem. Para sprawia, że zostają miękkie i elastyczne.
Pierwszy naleśnik zawsze jest próbny. To nie porażka, tylko sposób, w jaki patelnia mówi, że jest gotowa.
Redakcja Bulgot
Wskazówki
Woda gazowana jest tu małym trikiem, który daje delikatniejszą strukturę. Jeśli jej nie masz, zwiększ ilość mleka, a ciasto rozcieńcz tak, żeby miało konsystencję rzadkiej śmietany.
Na wytrawne naleśniki pomiń cukier i dodaj do ciasta garść posiekanego szczypiorku. Nadzienie ze szpinaku z serem, kurczaka z pieczarkami albo po prostu z dobrego twarogu sprawdza się równie dobrze jak dżem.
Ciasto może stać w lodówce do 24 godzin, więc wieczorem przed weekendem warto je przygotować. Rano wystarczy je zamieszać, bo mąka opada na dno, i można od razu smażyć. Na poranek bez czasu zostaje śniadanie mistrzów w kwadrans, a gdy chcesz czegoś bardziej sycącego niż naleśniki, miska mocy z jajkiem i awokado.
Jeśli chałka z wczoraj leży jeszcze w chlebaku, ten sam leniwy poranek da się zamknąć w tostach francuskich, a na szybko ratuje owsianka na mleku.



